Skróty klawiszowe:

Pokaż moduł: Skróty klawiszowe.

Strona wykorzystuje pliki cookies.
Dowiedz się więcej...

Logo: Projekty UE.

Aktualności

Wszyscy za autonomią. A Katowice niech będą jak Żarki

Wszyscy za autonomią. A Katowice niech będą jak Żarki

Kandydaci największych ugrupowań w wyborach do sejmiku zapewniali we wtorek, że są za autonomią dla regionu. Lider PSL-u zapowiedział nawet, że gdy zostanie marszałkiem, na zastępcę wybierze szefa Ruchu Autonomii Śląska


Na debacie zorganizowanej przez wykładowców i studentów Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego spotkali się liderzy list kilku ugrupowań. Prawo i Sprawiedliwość reprezentowała Bożena Borys-Szopa, Platformę Obywatelską Adam Matusiewicz, a Ruch Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik. Na sali byli także Zbyszek Zaborowski z SLD oraz Adam Stach, "jedynka" PSL-u.

Na początku wiało nudą, sztampą i wodolejstwem. Borys-Szopa przypominała, że nie należy do PiS-u, kilka razy powoływała się natomiast na Lecha Kaczyńskiego, z którym blisko współpracowała. Deklarowała, że zajmie się m.in. sprawami BHP i dialogiem społecznym. Nie powiedziała nic konkretnego o tym, jak wyobraża sobie Górny Śląsk za 10 lat.

Matusiewicz mówił o tym, że potrzebna jest ustawa o metropolii i że sejmik powinien wesprzeć władze miast w staraniach o zatrzymanie odpływu mieszkańców. Sposobem na to miałyby być wydatki na kulturę i sport. Podobnego zdania był także Zaborowski, który dopominał się m.in. o przebudowę centrum Katowic i dokończenie reformy samorządowej.

Później głos zabrał Stach. Przez chwilę na sali zrobiło się jak na partyjnym zebraniu. - Dziś członek partii ludowej też chodzi w krawacie. W partii są nie tylko chłopi, lecz także wyżsi urzędnicy hut i kopalń. A w mieście wszyscy marzą o tym, by przenieść się na wieś. To dla was budujemy tam wodociągi i chodniki. Zobaczcie Żarki. A czego ja chcę? Żeby w Katowicach była właśnie taka piękna wieś jak w Żarkach - obwieścił Stach.

Gorzelik zapowiedział, że jego ugrupowanie konsekwentnie będzie starało się o autonomię dla regionu. Zastrzegł, że może to potrwać nawet 10 lat. Do tego czasu chce skupić się m.in. na wprowadzeniu edukacji regionalnej. Wtedy nagle okazało się, że zwolennikami autonomii są niemal wszyscy uczestnicy dyskusji. - Jestem za powiększeniem autonomii terytorialnej. Lech Kaczyński mówił w przeszłości o tym, jak bardzo są ważne małe ojczyzny - oświadczyła kandydatka PiS-u.

Działacz PO nie chciał być gorszy. - Musimy jednak mówić o autonomii dla wszystkich regionów. Jeżeli będziemy się tego domagali tylko dla nas, przegramy - powiedział Matusiewicz. Doprecyzował jednak, że mówiąc dziś o autonomii, ma na myśli przede wszystkim zwiększenie kompetencji samorządów wojewódzkich.

Lider SLD na początku dziwił się, że ktoś związany z PiS-em może składać takie deklaracje. Później przebił w radykalizmie Matusiewicza. - Jestem za własnym autonomicznym źródłem dochodów - wypalił Zaborowski. To oznacza tyle, że płacone tu podatki powinny tu zostawać. Do tej pory takich deklaracji można się było spodziewać tylko ze strony RAŚ.

- My też jesteśmy za autonomią - wyznał wyraźnie zaskoczony deklaracjami Gorzelik.

I tylko Stach z PSL-u milczał na ten temat, za to zadeklarował, że jeśli zostanie marszałkiem, to na swego zastępcę wybierze szefa RAŚ.

Gorzelik: - Klimat polityczny coraz bardziej sprzyja regionalizmowi. Występowanie przeciwko temu trendowi nie przynosi korzyści i politycy to wiedzą.

Czy na sali nie powiało koniunkturalizmem? - Nie wiem - uśmiechał się lider RAŚ.

28

PAŹ

2010

886

razy

czytano