Skróty klawiszowe:

Pokaż moduł: Skróty klawiszowe.

Strona wykorzystuje pliki cookies.
Dowiedz się więcej...

Miasto i Gmina Żarki

Miasto i Gmina Żarki

Logo: Projekty UE.

Aktualności

Jesteśmy najlepsi. Sprawdź, w czym

Jesteśmy najlepsi. Sprawdź, w czym

Region częstochowski ma na liście produktów tradycyjnych aż dziesięć wyrobów - całe Lubuskie tylko siedem. Nasze pstrągi, czy tatarczuch znalazły się koło takich sław jak kluski śląskie, rosół z nudlami, rolada, wodzionka, kwaśnica.

Znaleźć się na ministerialnej liście produktów tradycyjnych to powód do dumy. W dokumencie tym wyliczone są wyroby powstające przy użyciu receptur i metod niezmienianych od minimum 25 lat i dzięki temu mające wyjątkową jakość. Co może się dostać na listę? Np. sery, wyroby z mięsa, ryby, warzywa i owoce (przetworzone i nie), wypieki, oleje, miody, gotowe dania, napoje alkoholowe, a i bezalkoholowe też.

Na razie lista zawiera 585 pozycji. Z tego województwo śląskie dostarcza 89 - najwięcej w całym kraju. Drugie miejsce zajmują województwa: pomorskie (87) i podkarpackie (72). Potem długo, długo nic, bo czwarta w kolejce Wielkopolska ma tylko 52 produkty, a pozostali jeszcze mniej.

W grupie z woj. śląskiego region częstochowski reprezentowany jest przez dziesięć produktów (patrz: ramka). - Byłoby więcej, gdybyśmy mieli region lepiej opisany przez etnografów - wzdycha Iwona Chmurzewska z powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Myszkowie. - Trzeba przecież jakoś udowodnić, że kandydat do listy rzeczywiście ma wieloletnią tradycję wyrabiania. Najlepszymi dokumentami są w tym wypadku prace etnograficzne. Ale nasz region nie jest w nie bogaty. Takie okolice Cieszyna - te to mają dobrze, bo badacze zwyczajów opisali je bardzo dokładnie. Toteż na liście ministerstwa Cieszyn zajmuje sporo miejsca.

Najświeższa nasza pozycja na liście, to wpisany 8 grudnia 2008 roku tatarczuch - chleb wyrabiany przez Jadwigę Plesińską z Żarek. Podano też jego cechy charakterystyczne: bochenki prostokątne o masie ok. 7 kg, miąższ porowaty, lekko elastyczny w dotyku, kolor ciemnobrązowy na zewnątrz, na przekroju nieco jaśniejszy, smak lekko słodkawy. Jest też coś na kształt przepisu: "wypiekany z mąki gryczanej, z użyciem mleka, wody oraz drożdży; gdy zaczyn drożdżowy wyrośnie, ciasto przekłada się na grube blachy i piecze w piecu chlebowym przez około 2 godziny". I ciekawostka: "Świeżość chleba utrzymuje się nawet do siedmiu dni. Najczęściej spożywany jest z masłem, wędliną, ale może być używany jako deser do kawy zamiast ciasta".

Tatarczuch znany jest także poza Żarkami, bo pani Jadwiga przywozi go np. do Częstochowy na dożynki jasnogórskie i jarmarki świąteczne. Ma ona też na targu w Żarkach swoje stoisko (jedno z najstarszych w tym miejscu) i tam sprzedaje wielkie bochny w każdą sobotę i środę.

- No, nie w każdą - precyzuje. - Zimą się tego chleba nie robi, bo on się wtedy nie wydarza.

Ale wydarzony robi prawdziwą furorę. - Do tego stopnia, że znaleźli się inni chętni do wyrabiania; można nawet uznać, że powstawały podróbki. Wszystkie nieudane. Bo pani Jadwiga ma różne sekretne sposoby przekazywane w jej rodzinie od pokoleń - zdradza Iwona Chmurzewska.

To ona sporządziła wniosek o wpisanie tatarczucha na listę. To samo zrobiła rok temu z innym wyrobem Jadwigi Plesińskiej - żareckimi obwarzankami odpustowymi (są produktem tradycyjnym od kwietnia 2008). Potem centrala śląskiego ODR-u wysłała dokumenty do Urzędu Marszałkowskiego, a ten do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi - tak każe przepis.

Praca nad wnioskiem była żmudna: polegała na... szperaniu w bibliotekach. - Gdzieś musiałam znaleźć potwierdzenie, że w okolicach Żarek uprawiało się tatarkę, czyli odmianę gryki. Z dzieciństwa pamiętam, że jej pola były wszędzie - opowiada urzędniczka ODR-u. Teraz przymierza się do umieszczenia na ministerialnej liście dań z dziczyzny: - Od lat były przecież serwowane w lokalach całego regionu. Do dzisiaj różne hotele specjalizują się w dziczyźnie. Np. Orle Gniazdo w Hucisku - kiedyś ośrodek myśliwski - ze swoim udźcem jelenia i pasztetem z bażanta z wiśniówką...

Od złożenia wniosku do wpisania na listę trzeba było w przypadku tatarczucha czekać prawie pół roku. Ale próby zarejestrowania go w ministerstwie trwały znacznie dłużej, bo brakowało dokumentów potwierdzających, że wyrabia się go od 25 lat. Z pomocą przyszedł przypadek: znalazło się zdjęcie stoiska państwa Plesińskich na odpuście w Leśniowie w 1982 r. - z obwarzankami i tatarczuchem.

Co dalej? Czy obecność na liście daje np. monopol na używanie nazwy "tatarczuch"? Nie. Ministerialny spis służy tylko zbieraniu i rozpowszechnianiu informacji o wytwarzaniu produktów tradycyjnych, nie daje np. prawa do ochrony ich nazwy.

Co innego, gdyby taki produkt został wpisany przez Komisję Europejską do Rejestru Chronionych Nazw Pochodzenia i Chronionych Oznaczeń Geograficznych lub do Rejestru Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności. Wtedy jego nazwa byłaby chroniona przed wykorzystywaniem dla produktów nieobjętych rejestracją, jeśli stosowanie tej nazwy naruszy prestiż oryginału. Wniosek o rejestrację grupa producentów składa władzom swojego kraju, a te przekazują go Komisji.

W polskiej części Rejestru są na razie: bryndza podhalańska, oscypek, miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich, miody pitne: półtorak, dwójniak, trójniak i czwórniak, rogal świętomarciński.

Nasi na liście produktów tradycyjnych chleb tatarczuch, żareckie obwarzanki odpustowe, kapusta z grochem po częstochowsku, chleb "herbski", ciulim lelowski, złotopotocki karp smażony, złotopotocki pstrąg z rusztu, miód z nektaru kwiatów jurajskich, racuchy drożdżowe, jurajski żur na grzybach


Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,6145102,Jestesmy_najlepsi__Sprawdz__w_czym.html

12

STY

2009

1047

razy

czytano