Skróty klawiszowe:

Pokaż moduł: Skróty klawiszowe.

Strona wykorzystuje pliki cookies.
Dowiedz się więcej...

Logo: Projekty UE.

Aktualności

Czy Anna Radosz zostanie świętą?

Czy Anna Radosz zostanie świętą?

- To była normalna dziewczyna, dobra, ale nie święta - denerwują się znajomi i przyjaciele Anny Radosz z podczęstochowskich Żarek. Kobieta poświęciła życie dla swojego dziecka.

Anna wiosną ubiegłego roku zaszła w ciążę. Gdy była w szóstym miesiącu, lekarze stwierdzili u niej czerniaka. Zalecili chemioterapię. Anna nie zgodziła się na leczenie. Uznała, że może zaszkodzić dziecku.

- Nie biła się z myślami, nie zastanawiała, bo od razu wiedziała, że jest tylko jedno wyjście: najpierw urodzi dziecko, potem zacznie leczenie. Wiedziała, czym ryzykuje. Wierzyła jednak, że wszystko skończy się dobrze - opowiada przyjaciółka Ani.

Gdy dziecko przyszło na świat, na leczenie było już za późno. Ania umarła. Wtedy w internecie pojawiły się apele, że należy ją wynieść na ołtarze. Temat podchwyciły gazety.

Odezwał się też Roman Giertych. Na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji napisał, że Radosz podjęła świadome ryzyko, nie na oślep, lecz w imię ocalenia innego życia. Przyznał, że pozostaje urzeczony wartością jej świadectwa dla wychowania przyszłych pokoleń Polaków. "Stała się przez to wzorem heroizmu, bohaterstwa i miłości w czasie pokoju. Stała się też znakiem sprzeciwu wobec promowanej szeroko cywilizacji śmierci i ikoną cywilizacji miłości" - napisał minister i wystąpił do prezydenta RP, aby Ani Radosz nadał pośmiertnie Złoty Krzyż Zasługi.

Brat Ani: - Daliby już mojej siostrze spokój! Czemu nie interesowali się nią, gdy żyła? - pyta.

Więcej o Annie Radosz w sobotnich "Wysokich Obcasach", cotygodniowym dodatku do "Gazety Wyborczej".


Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
Dorota Steinhagen, Józef Krzyk
http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,4228651.html

17

CZE

2007

1278

razy

czytano